P jak prokrastynacja, czyli poczeka
O prokrastynacji pierwszy raz usłyszałam cztery lata temu, kiedy zaczęłam pracować w Agencji Marketingowej. Co ciekawe, słowa nie znałam, ale praktykowałam prokrastynacje w wielu przypadkach. Pewnie też tak masz. Każdy ma. Dlaczego warto z niej zrezygnować?
Potem, potem...
Prokrastynacja pochodzi z języka łacińskiego "procrastinatio" i oznacza zwlekanie lub ociąganie się. Teraz pomyśl, ile razy mówiłaś "zrobię to potem", "później o tym pomyślę", "kiedyś się wezmę". A jednak nie brałaś się. Jak już się wzięłaś to załatwiałaś sprawę w kilka chwil - znacznie krócej czasu na to potrzebowałaś niż na samą prokrastynację, prawda?
Prokrastynujemy codziennie w różnych sprawach, zarówno błahych, jak i poważnych. Począwszy od włączenia pralki, podlania kwiatów, ściągnięcia ubrań z suszarki, aż po podjęcie życiowych decyzji. Oczywiście, zawsze znajdziesz ważne i racjonalne powody odwlekania na wieczne nigdy - teraz nie jest dobry moment, mam ciężki czas w pracy, jestem zmęczona, jest zima i tak dalej i tak dalej...
Odkładam, bo się boję
Najczęściej powód prokrastynacji jest jeden - obawa przed zmianą. Wbrew pozorom nasz mózg nie lubi zmian. Boi się ich, bo wymagają dostosowania do nowej rzeczywistości, nowego zaprogramowania. Lepiej uciec, bo to jest łatwiejsza i bezpieczniejsza droga. Ale czy lepsza?
W codziennych obowiązkach łatwo uporać się z prokrastynacją. Wystarczy dobra organizacja, zaplanowanie, kiedy odbierzesz list z poczty. Jeśli wiesz, że przyjdzie do Ciebie coś nieprzyjemnego, jak np. pozew rozwodowy to pamiętaj - odwlekanie niczego nie zmieni. Odbierz go, przeczytaj i nie stresuj się cały tydzień. Odhaczanie pewnych, nawet nieprzyjemnych czynności, oczyści Twój umysł i da więcej czasu.
W przypadku ważnych spraw, takich jak zmiana pracy, zmiana partnera, zmiana stylu życia, prokrastynacja tak naprawdę pogarsza sytuację. Często prowadzi do momentu, kiedy po prostu czekasz, aż coś Ci życie przyniesie. Potem, jeśli sprawy ułożyły się nie po Twojej myśli, możesz sobie mówić o nieszczęściu, jakie Cię spotkało. Stajesz się ofiarą, ale tak naprawdę, sama stworzyłaś taką sytuację. Nie wzięłaś sprawy w swoje ręce. Czekałaś na samorozwiązanie.
Życie jest jedno. Nie trać tak wielkiej szansy na czekanie i odkładanie na potem. Jutro może nigdy nie nadejść.

Komentarze
Prześlij komentarz