5 kroków do pokonania lęku

 Lęk to jedna z tych emocji, która kształtuje nasze życie. Oczywiście, nie chcemy się do lęku przyznać. Mówimy, że to są obawy, racjonalne przesłanki i... wszystko inne. Tak naprawdę to właśnie lęk ma największy wpływ na podejmowane przez nas decyzje. 

Od czego zacząć? Najlepiej od początku, czyli od definicji. Często sobie powtarzasz - oj tam od razu jaki lęk, to nie jest lęk tylko... 

A może jednak to jest lęk?

Lęk (z łac. anxietas) to nieprzyjemny stan emocjonalny, który wiążemy z nadchodzącymi zdarzeniami albo naszymi przypuszczeniami co do zdarzeń. Wyczuwamy niebezpieczeństwo, niepokój, napięcie. 

Każdy z nas ma prawo odczuwać lęk. Jest on jednak patologiczny, gdy uniemożliwia nam dalsze działanie, bloku nas. 

Nie chcemy wyjść na osoby, które się boją, więc tłumaczymy, że nie odczuwamy lęku, lecz widzimy pewne zagrożenia, na coś nie możemy sobie pozwolić w życiu, a jeszcze lepiej - nie mamy wyboru. Takie stwierdzenie jest najwygodniejsze - nie mamy wyboru i już, nie mamy wpływu, jesteśmy uzależnieni od świata. 

Sama wielokrotnie odczuwałam lęk. Bałam się podejmowania niektórych decyzji. Bałam się rozwodu, bo jak sobie poradzę sama z 2-letnim dzieckiem i niepewną pracą. Bałam się podjąć pracy w Komisji Europejskiej, bo przecież mój angielski isn't good enough. Bałam się powiedzieć "kocham", bo jeszcze zostanę odtrącona. 

Ludzie mają w naturze lęk i wolą się mu poddać. Wystarczy spojrzeć na teorię jaskini i tygrysa. Człowiek pierwotny mógł wyjść z jaskini i cieszyć się życiem, światem. Jednak za krzakiem mógł czaić się tygrys. Człowiek nie miał pewności, czy tam faktycznie jest tygrys, ale przecież mógł być. Dlatego wolał nie wychodzić z ciemnej jaskini, żeby przeżyć. I oto dlaczego jesteśmy pesymistami. Pesymiści wierzyli, że na pewno spotka ich najgorsze, więc siedzieli w jaskini i się rozmnażali - taka teoria przetrwania gatunku ludzkiego z przymrużeniem oka. 

Lęk jest z nami i będzie. Czy w takim razie musimy się mu poddać? NIE! 



Mam dla Ciebie 5 korków, dzięki którym poradzisz sobie z lękiem! 

1. Nazwij rzeczy po imieniu

Powiedz sobie, czego się boisz i przyznaj do tego, że się boisz. Sama przed sobą nie musisz się nikogo ani niczego wstydzić. Określenie, czego się boisz ułatwi Ci znalezienie drogi do pokonania lęku. 

Przykład: Boję się latać dronem, bo uderzę w coś, zniszczę sprzęt, zdjęcia mi nie wyjdą, zostanę zwolniona. 

2. Zapytaj siebie CO MOŻE SIĘ NAJGORSZEGO WYDARZYĆ? 

Tego magicznego pytania nauczyła mnie koleżanka. Bałam się, że stracę po rozwodzie kontakt z moimi rodzicami. Byli zakochani w moim byłym mężu. Nie chciałam im mówić o rozwodzie. Panicznie bałam się rozmowy z rodzicami, wysłuchiwania, jaka jestem nierozsądna, jak sobie nie poradzę. Na to moja koleżanka powiedziała - co może się najgorszego wydarzyć? Ja na to odparłam: Stracę kontakt z rodzicami. Ona: A teraz jaki masz kontakt? Pomagają Ci codziennie przy synu? 

Akurat wtedy rozmowy ograniczały się do krótkiej relacji raz w tygodniu. O pomoc nie prosiłam, więc właściwie sama sobie dawałam radę. Jednak to pytanie pozwoliło mi sobie uświadomić, że koniec świata nie nastąpi i nic drastycznie złego nie nastąpi. Z drugiej strony, możemy bać się śmierci. Jednak jeśli w konsekwencji umrzemy to i tak już będziemy mieć wszystko w głębokim poważaniu. 

3. Zastanów się, co możesz stracić

Lęk nas ogranicza. Możemy o wiele więcej stracić, niż zyskać święty spokój w pudełku komfortu. Napisz, co możesz stracić, jeśli nie odważysz się wprowadzić zmian. Przekonasz się, że Twój pseudo święty spokój może Ciebie o wiele więcej kosztować w przyszłości niż zmiany. 

4. Wyznacz sobie krótki termin na realizację tego, czego się boisz 

Zawsze tak robię. Jeśli czegoś się boję to przez krótki okres czasu oswajam się z lękiem, pozwalam sobie na przyjaźń z nim. Jest mi bliższy, lepiej go rozumiem. Po czym...przystępuję do działania z nastawieniem NAJWYŻEJ NIE WYJDZIE. Wyznacz sobie konkretną datę, jednak w miarę możliwości krótką, aby nie czekać na rozstrzygnięcie przez miesiące czy lata. 

5. Delektuj się swoim sukcesem  

Przychodzi ten moment, gdy się odważysz powiedzieć coś szczerego, zrobić coś po raz pierwszy. Podziękuj sobie. Potraktuj już samo odważenie się, jako sukces. Zazwyczaj, w konsekwencji, okazuje się, że nie taki straszny diabeł jako go malują. Pozwól sobie na świętowanie. To doda Ci siły i energii, aby częściej mieć odwagę i chować lęk. 

Dlaczego daję Ci taką radę, jak odsunąć lęk? 

Sama wiele razy poddawałam się obawom. Kiedy jednak je pokonywałam, okazywało się, że jest to proste, a do tego kończyło się sukcesem. Szkoda życia i czasu na chowanie głowy w piasek. A co ma Ciebie dopaść to i tak dopadnie - lepiej, abyś Ty wyznaczyła ten moment, kiedy będziesz w szczytowej formie, niż gdy boisz się jeszcze bardziej. 


Komentarze