Coaching – droga do spełnionego życia
Obserwując ludzi z różnych pokoleń można zauważyć, że Ci młodsi szukają odważniej drogi do szczęścia. Chcą żyć pełniej, według własnego planu, a nie społecznego przymusu. Chętniej sięgają po narzędzia, które pozwolą im zmienić życie na bardziej satysfakcjonujące.
Coaching to coraz bardziej popularny sposób na poszukiwanie odpowiedzi, czego chcemy od życia i jak jesteśmy sami w stanie je kreować w pożądany sposób. O tym, czym jest coaching, jak zmienia sposób postrzegania i tworzenia swojego życia rozmawiamy z Kamilą Malanowicz, wieloletnim coachem i mentorem, której przygoda z coachingiem zaczęła się od jej własnego coachingu.Wiele osób zastanawia się, czym właściwie jest coaching. Jakbyś wyjaśniła to pojęcie?
Coaching to dla mnie jedna z form pracy nad sobą, czy też rozwoju osobistego, w trakcie którego ludzie z pomocą coacha przekraczają swoje wewnętrzne ograniczenia i bariery, uwalniają to, co ich blokuje. Wszystko po to,aby żyć bardziej szczęśliwym i spełnionym życiem.
Dlaczego zdecydowałaś się na pracę jako coach?
Bo poznałam coaching osobiście i mnie zafascynował :) Pracowałam wtedy w dużej firmie na eksponowanym stanowisku, a moje życie osobiste się sypało. Wtedy ktoś z mojej rodziny polecił mi coacha. Kiedy na własnej skórze poczułam, jak to działa, zobaczyłam, jak moje życie się zmienia.Zrozumiałam, że chcę to robić zawodowo. W dotychczasowej pracy brakowało mi poczucia sensu. Praca z ludźmi w tej formie, daje mi to poczucie oraz mega satysfakcję.
Kto potrzebuje coachingu? Dla kogo jest to dobre rozwiązanie?
Najprościej mówiąc coaching jest dla osób, które nie są zadowolone z jakiegoś obszaru swojego życia – związek, praca, finanse czy waga. Najczęściej trafiają do mnie osoby, które borykają się trudnościami w którymś z ważnych dla nich obszarów i chcą przy pomocy coacha szybciej i łatwiej wprowadzić pozytywne zmiany.
Czy częściej trafiają do Ciebie kobiety? Jeśli tak to jak sądzisz, dlaczego?
Faktycznie, częściej trafiają do mnie kobiety. Myślę, że tych powodów może być kilka. Kobiety są bardziej świadome, lepiej wiedzą, czego chcą i pozwalają sobie po to sięgnąć. Po drugie kobiety często rozmawiają o swoich problemach i rozwiązaniach. Jednym z nich jest właśnie coaching, który polecają sobie wzajemnie. Mężczyźni raczej nie zwierzają się kolegom. Ale trafiają też do mnie Panowie. Są to naprawdę mądrzy i świadomi mężczyźni i naprawdę z przyjemnością z nimi pracuję. Zauważyłam, że przychodzą po konkret i na krótko. Kobiety czasem korzystają z mojego wsparcia dłużej. Traktują wtedy coaching jako formę dbania o siebie, o swoje dobre samopoczucie i o wysokie wibracje. Kiedy jesteśmy w wysokich wibracjach, z łatwością przyciągamy do swojego życia to, czego pragniemy, a wszystko układa się z łatwością nawet lepiej, niż byśmy się tego spodziewały :)
Z czym najczęściej przychodzą do Ciebie ludzie na sesje coachingowe?
Przychodzą z różnymi tematami, najczęściej osobistymi albo zawodowymi. Ale też ostatnio przyszli do mnie po pomoc rodzice dla swojej 15-letniej córki, która ostatnio była dosyć mocno przygnębiona i przeciążona zdalną nauką. Najczęściej trafiają do mnie świadome osoby, które już długo się boksują w jakimś temacie i są gotowi sięgnąć po wsparcie.
Jak myślisz, kiedy jest najlepszy moment na przystąpienie do sesji coachingowej?
Najlepszy jest ten, kiedy klient jest gotowy na zmiany i jest zdeterminowany, żeby rozwiązać swój problem. To jest też taki moment, kiedy ludzie mają poczucie, że zrobili już bardzo dużo, żeby zmienić sytuację, w której są, ale ta zmiana nie zachodzi.Czują zniechęcenie i frustrację. Dostrzegają potrzebę sięgnąć po wsparcie kogoś z zewnątrz, kto spojrzy na temat z boku i kto zna odpowiednie narzędzia do zmiany. Ogólnie, to jest ten moment, kiedy klient czuje się zmotywowany do pracy nad sobą :)
Czyli można powiedzieć, że coaching to jest inwestycja w samego siebie?
Jak najbardziej :) Inwestujemy czas, energię i też pieniądze po to, żeby poprawić jakość swojego życia. Często okazuje się, że dzieje się to kompleksowo, bo dla przykładu praca w obszarze bliskich relacji przekłada się pozytywnie na inne obszary naszego życia - na pracę, relacje zawodowe czy nawet zarobki.
Który moment sesji coachingowych lubisz najbardziej?
Lubię całe sesje :) Przyjemnie mi jest na początku, kiedy pytam, co ważnego się zadziało od ostatniej sesji i zauważam zmiany, w tym, co mi klient opowiada. Dobrze mi jest w trakcie sesji, kiedy klient ma moment AHA, łączą mu się puzzle i mówi mi, że coś ważnego zrozumiał. Także moment na samym końcu jest dla mnie ważny, kiedy klient mówi, że czuje ulgę, spokój i komfort. Wtedy wiem, że jakaś bariera została przekroczona i że zaszły trwałe zmiany w podświadomości.
Spotkałam się z opiniami, że coaching to ściema, psychologia połączona z ładnym nazywaniem czyiś problemów. Zarzucano, że coaching to wyciąganie pieniędzy od ludzi. Jednak coraz więcej osób z tego rozwiązania korzysta i ich życie się zmienia.


Komentarze
Prześlij komentarz